
Jaką pastą myć zęby z aparatem? Fluor, pH i brak SLS, czyli co powinna mieć (i czego nie powinna) dobra pasta
Wydaje się, że wystarczy szczotkować dokładnie i regularnie – ale jeśli nosisz aparat ortodontyczny, to niestety za mało. Przy metalowych zamkach i trudno dostępnych miejscach zwykła pasta może po prostu nie dać rady. Zbyt agresywna może podrażniać dziąsła, zbyt słaba nie ochroni przed próchnicą. Wybór odpowiedniej pasty przy aparacie to nie kosmetyczna fanaberia, tylko element leczenia, który ma bezpośredni wpływ na jego efekt. Jaką pastę wybrać, by nie zaszkodzić, a pomóc? Sprawdź, zanim kolejny raz sięgniesz po „pierwszą lepszą”.
Masz aparat? Twoja pasta do zębów musi spełniać więcej niż jedno zadanie
Noszenie aparatu ortodontycznego to coś więcej niż tylko korekta zgryzu – to ciągła dbałość o higienę jamy ustnej, która nagle staje się bardziej wymagająca. Pomiędzy zamkami, drutami i trudno dostępnymi przestrzeniami resztki jedzenia gromadzą się zdecydowanie szybciej, a czyszczenie zębów wymaga większej precyzji i… odpowiednich narzędzi. Jednym z nich jest odpowiednio dobrana pasta do zębów z aparatem ortodontycznym. W tym przypadku nie wystarczy po prostu „coś z drogerii”. Musisz spojrzeć szerzej.
Pasta do zębów przy aparacie ortodontycznym nie może być przypadkowa. Jej zadaniem nie jest tylko „umycie” zębów – musi aktywnie wspierać Twoje leczenie ortodontyczne i przeciwdziałać skutkom, które może ono wywoływać. Próchnica, osad, stany zapalne dziąseł, białe plamy demineralizacyjne, a nawet nieprzyjemny zapach z ust – to wszystko może pojawić się znacznie szybciej, jeśli wybierzesz produkt niedostosowany do Twoich aktualnych potrzeb.
Zatem jaka pasta do zębów przy aparacie ortodontycznym będzie odpowiednia? Przede wszystkim taka, która nie tylko chroni szkliwo i przeciwdziała próchnicy, ale również łagodzi podrażnienia, działa antybakteryjnie i wspiera remineralizację. Oczekujesz wiele – i słusznie. Bo przy leczeniu ortodontycznym higiena jamy ustnej to nie tylko rutyna, ale element wpływający na końcowy efekt całego procesu.
Fluor to podstawa, ale nie jedyna – co naprawdę powinno znaleźć się w składzie pasty?
Gdy mówimy o paście dla osób z aparatem, fluor rzeczywiście ma ogromne znaczenie. Zdecydowana większość stomatologów zaleca produkty zawierające minimum 1450 ppm fluoru, a czasem – w uzasadnionych przypadkach – nawet więcej. Dlaczego? Bo fluor wzmacnia szkliwo, zmniejsza jego podatność na próchnicę i wspomaga remineralizację, szczególnie w miejscach, które trudno doczyścić z uwagi na obecność zamków i łuków ortodontycznych.
Ale fluor to dopiero początek. W składzie pasty warto szukać również hydroksyapatytu wapnia, który działa jak biologiczny „cement” wzmacniający strukturę szkliwa. Izomalt, ksylitol, czy nanohydroksyapatyt to kolejne składniki, które w praktyce mogą zadecydować o tym, czy po zdjęciu aparatu Twoje zęby będą nie tylko proste, ale i zdrowe. Warto zwrócić uwagę także na obecność CPC (chlorku cetylopirydyny) – związku o silnym działaniu antybakteryjnym.
Jeśli zależy Ci na kompleksowej ochronie, najlepsza pasta do aparatów ortodontycznych powinna działać wielokierunkowo: wzmacniać, chronić, oczyszczać, redukować ilość bakterii i przy tym nie powodować podrażnień. To dużo? Być może. Ale właśnie dlatego nie każda „dobra pasta” z marketu sprawdzi się w tym szczególnym czasie leczenia ortodontycznego – zwłaszcza że próchnica potrafi błyskawicznie wykorzystać każde niedociągnięcie w higienie czy składzie pasty.
Dziąsła podrażnione aparatem? Zobacz, które składniki pasty działają łagodząco
Wielu pacjentów skarży się, że w pierwszych tygodniach po założeniu aparatu dziąsła stają się bardziej wrażliwe, krwawią przy szczotkowaniu lub po prostu bolą. I nic dziwnego – metalowe elementy aparatu mogą mechanicznie drażnić błonę śluzową, a trudno dostępne przestrzenie sprzyjają zaleganiu bakterii. Jeśli i Ty odczuwasz dyskomfort, przyjrzyj się temu, jakiej pasty używać do aparatu ortodontycznego, by wspomagać regenerację tkanek.
W składzie past łagodzących warto szukać substancji takich jak aloes, ekstrakt z imbiru, bisabolol, witamina E czy alantoina. Te składniki nie tylko działają przeciwzapalnie, ale również przyspieszają gojenie mikrourazów i zmniejszają uczucie pieczenia. Co ważne – wbrew pozorom nie są one obecne wyłącznie w pastach „naturalnych”. Można je znaleźć również w profesjonalnych formułach stworzonych właśnie z myślą o osobach noszących aparaty.
Jeśli pasty do zębów z aparatami ortodontycznymi wywołują u Ciebie pieczenie lub szczypanie, być może zawierają SLS lub mentol w zbyt wysokim stężeniu. Wtedy lepiej postawić na delikatniejsze formuły – nie tylko będą przyjemniejsze w użyciu, ale zmniejszą ryzyko podrażnień, aft i stanów zapalnych dziąseł.
SLS, wysoka ścieralność, zbyt kwaśne pH – czego unikać, by nie zaszkodzić sobie i aparatom?
To, co znajduje się w paście, jest równie ważne jak to, czego tam być nie powinno. Wiele popularnych produktów zawiera SLS (laurylosiarczan sodu) – składnik odpowiedzialny za pienienie się pasty, który niestety może podrażniać śluzówkę jamy ustnej. Przy aparacie, gdzie dziąsła i wnętrze policzków bywają i tak nadwrażliwe, warto go zdecydowanie unikać.
Wysoka ścieralność pasty to kolejna pułapka. W przypadku zębów bez aparatu nie stanowi dużego zagrożenia, ale przy obecności metalowych zamków, zbyt agresywna formuła może ścierać szkliwo w trudno dostępnych miejscach i tym samym prowadzić do jego osłabienia. Lepiej wybierać produkty o niskim wskaźniku RDA – najlepiej poniżej 70. Dentyści coraz częściej przypominają, że uszkodzone szkliwo po leczeniu ortodontycznym to problem nieestetyczny i trudny do naprawy.
Kwasowe pH to trzeci, często pomijany aspekt. Pasta do zębów z aparatem ortodontycznym powinna mieć pH neutralne lub lekko zasadowe, ponieważ środowisko kwaśne sprzyja demineralizacji i próchnicy. Co więcej – niektóre pasty wybielające mają pH znacznie poniżej normy, co przy leczeniu ortodontycznym może przynieść więcej szkody niż pożytku. To z kolei może prowadzić do podrażnień, a w konsekwencji także do nadwrażliwości zębów
Pasta z efektem odbudowy szkliwa – czy naprawdę jest potrzebna przy leczeniu ortodontycznym?
Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to „marketingowy chwyt”, to w rzeczywistości pasty wspomagające odbudowę szkliwa mogą być cennym wsparciem w trakcie leczenia ortodontycznego. W okolicach zamków ortodontycznych bardzo łatwo dochodzi do tzw. demineralizacji szkliwa, której widocznym efektem są białe plamy pojawiające się po zdjęciu aparatu. To nie tylko problem estetyczny – to realne osłabienie struktury zęba.
Dlatego warto sięgnąć po pasty, które zawierają np. hydroksyapatyt wapnia, który – jak wykazują badania – aktywnie wiąże się ze szkliwem i może uzupełniać mikroubytki. Podobnie działa arginina czy technologie bioaktywne, które od kilku lat zdobywają uznanie w środowisku stomatologicznym. Co istotne – tego typu pasty często nie zawierają fluoru, dlatego dobrze jest je stosować naprzemiennie z pastą fluorkową (rano i wieczorem).
Warto też zadać sobie pytanie: jaką pastą myć zęby z aparatem, by nie tylko zachować ich czystość, ale też realnie je wzmocnić? Jeśli stawiasz na prewencję, a nie leczenie skutków – pasta remineralizująca będzie bardzo rozsądnym wyborem. Oczywiście, żadna pasta nie zastąpi regularnych wizyt kontrolnych i profesjonalnych zabiegów higienizacji, ale może być Twoim sojusznikiem w codziennej walce o zdrowy, równy i mocny uśmiech.

